Czy zastanawialiście się kiedyś jak boli podwójna spacja? Zapytajcie perfekcjonistę 😉 on wyjaśni Wam to najlepiej.

Wieloletnia praca z ludźmi dostarczyła mi wielu ciekawych doświadczeń i przeżyć, zarówno tych pozytywnych, jak i tych trochę mniej przyjemnych, dotyczących różnic, jakie występują między nami. Celem rozpoczętego przeze mnie cyklu artykułów jest opowiadanie o tych różnicach. Od razu chcę zaznaczyć, że absolutnie moją intencją nie jest faworyzowanie żadnej z cech osobowości, charakteru, ról zespołowych, czy predyspozycji. Chcę w jak najlepszy sposób pokazać jak różnorodni jesteśmy, ponieważ głęboko wierzę w to, że im więcej wiemy o innych i o tym, co nas różni lub łączy, tym lepiej będziemy mogli ze sobą wzajemnie pracować i żyć.

Role zespołowe w oczach Belbina

Belbin był brytyjskim teoretykiem zarządzania, który specjalizował się w zarządzaniu zespołami. Odkrył, że nie tylko nasze doświadczenie i wiedza, ale także predyspozycje, mocne i słabe strony, cechy osobowości i charakteru, czy sposób komunikacji mogą wnieść wartość do zespołu i podnieść jego efektywność. W trakcie swoich badań wyróżnił kilka ról zespołowych, które przyjmują członkowie zespołów.

Dziś zapraszam do lepszego poznania perfekcjonisty. Trochę z przymrużeniem oka i z dystansem.

Poznajcie mistrzów perfekcji

Perfekcjoniści, to osoby, które chcą wszystko robić….. perfekcyjnie. Brzmi prosto i banalnie. A teraz więcej szczegółów.

Perfekcjoniści chcą każde powierzone im zadanie wykonać w sposób idealny, sumienny i dokładny. Niektórzy mówią, że albo robią coś dobrze, albo wcale 😉.

Są zdyscyplinowani. Lubią mieć wszystko pod kontrolą, chcą zapewnić jak najwyższy standard wykonania. Starają się wykonywać pracę systematycznie i nie odkładać na ostatnią chwilę. Pracują długo i najchętniej w swoim tempie. Nie lubią być popędzani, ponieważ wówczas odczuwają presję. Potrzebują środowiska pracy, w którym mogą się skoncentrować. Cenią ciszę i spokój. Lubią jasno określone zadania i konkretne polecenia oraz uporządkowane stanowisko pracy. Ciężko współpracuje się im z osobami chaotycznymi i zmieniającymi często zdanie i decyzje.

Chcą być najlepsi w tym, co robią. Nie muszą być lepsi od innych, ale muszą być najlepszą wersją siebie, czyli robić wszystko najlepiej jak potrafią. To motywuje ich do ciągłego rozwoju, eliminowania niedociągnięć i do doskonalenia.

Preferują pracę samodzielną. Potrafią pracować w grupie, jednak nie lubią kiedy wynik pracy grupowej jest daleki od perfekcji. Kiedy pracują w grupie, potrafią nanosić poprawki za współpracowników. Czasami biorą zbyt wiele na siebie myśląc, że zrobią wszystko najlepiej. Boją się, że inni nie sprostają ich wysokim oczekiwaniom. „Daj mi to, zrobię to lepiej”, „Muszę zrobić do końca.”, to zwroty charakterystyczne dla tej roli. Starają się prowadzić grupę do perfekcyjnej realizacji zamierzonego celu. Perfekcjoniści mówią, że nie każdy ma cierpliwość do współpracy z nimi. Zdarza się, że czują się niezrozumiani, a koledzy i koleżanki z zespołu tracą cierpliwość w oczekiwaniu na rezultat ich pracy.

Są bardzo wymagający w stosunku do siebie. Wytrwale dążą do celu. Jedna z perfekcjonistek napisała tak o sobie: „….. tkwię w szczegółach i potrzebuję więcej czasu, ale nigdy się nie poddaję. Śmiało mogę stwierdzić, iż jeżeli tylko mam wybór to jednak wolę pracę indywidualną, po swojemu. Unikam trudnych kontaktów, nie spowalniam grupy. Sama zmierzam do celu swobodnie z przekonaniem, że mogę wolniej ale najlepiej jak tylko się da”.

Ciemna strona perfekcjonisty

Jak każda rola grupowa, również i perfekcjonista posiada „ciemną stronę mocy”.

Słabą stroną perfekcjonistów jest nadmierne zamartwianie się. Ich zdaniem zawsze coś może być zrobione lepiej. Kiedyś jedna z perfekcjonistek, pracująca w salonie kosmetycznym powiedziała mi, że pomimo, że jej klientki są zadowolone z efektu jej pracy, ona zawsze znajdzie szczegół, który mogłaby poprawić. „Jeśli coś mi nie wychodzi lub wygląda inaczej, niż sobie wyobrażałam, szybko się denerwuję”.

Perfekcjoniści pracują bardzo długo. Pielęgnują i dopieszczają swoje dzieła. Nie wszystkim jednak to przeszkadza. Jak twierdzi jedna z moich znajomych perfekcjonistek: „Uwielbiam skupiać się na drobiazgach, mało istotnych rzeczach tylko po to aby efekt końcowy był estetyczny”.

Nadmierny perfekcjonizm postrzegany jest jako przesada i działanie absurdalne. Bywa tak, że perfekcjonizm męczy samych perfekcjonistów. Jedna z moich studentek napisała: „….nie cierpię perfekcjonizmu, on „zabija” życie. Jest uciążliwy, często blokuje i nie pozwala pójść dalej. Bardzo się staram by mnie nie zdominował”.

Perfekcjoniści mają problem z odpuszczaniem i zrezygnowaniem z wielu nieistotnych dla większości drobiazgów. Często może to utrudniać życie z powodu dużej ilości czasu i energii, które poświęca się na dopracowanie każdego działania. Perfekcjoniści żyją w ciągłym napięciu i lęku przed popełnieniem błędu

Perfekcjoniści często potrzebują potwierdzenia od innych osób, że ich praca została dobrze wykonana. Dopytują, sprawdzają, szukają wsparcia, upewniają się. Nieustanne niezadowolenie z efektów własnej pracy może prowadzić u perfekcjonistów do niskiego poczucia własnej wartości, a współtowarzyszy może doprowadzić do szaleństwa. W końcu ile razy można powtarzać perfekcjoniście, że zrobił coś dobrze!

Być w skórze perfekcjonisty

Ostatnio sporo czytałam o tym, że nadmiernego perfekcjonizmu warto się pozbyć, że jest to wręcz obszar, który należy leczyć. Niektórzy mówią, że pozbywszy się tej cechy, zaczynają korzystać z życia, robią więcej i są mniej spięci. Nie mnie to osądzać. Z pewnością każda przesada i skrajność może być uciążliwa, a w życiu potrzebne są balans i równowaga, niemniej jednak to każdy z nas musi wiedzieć kiedy czuje się dobrze i komfortowo. Są tacy, którzy kochają swój perfekcjonizm i dobrze im się idzie z nim przez życie.

Co mówią o sobie sami perfekcjoniści? Prowadząc od lat zajęcia poświęcone różnorodności, często pytam uczestników o to, co myślą o swoich rolach grupowych. Oto kilka zasłyszanych opinii:

„Bycie perfekcjonistą jest trudne. Czasami zdarza mi się przesadzać i robić problemy o nic. Jeżeli coś co robię nie idzie zgodnie z planem zaczynam być nerwowy”.

„Uważam, iż perfekcjonizm jest dobrą cechą ale w granicach rozsądku”.

„Cieniem jest wydłużenie czasu realizacji pracy, poprzez wchodzenie w szczegóły niejednokrotnie bez większego znaczenia”.

„Robiąc notatki muszę mieć kilka kolorów w piórniku żeby coś zaznaczyć czy zamalować. Jeśli przy przepisywaniu się pomylę to potrafię przepisać całą stronę na nowo żeby notatka nie była pokreślona. Lubię wykonywać zadania wymagające precyzyjności i dokładności, a dodatkowo gdy ta praca zostanie doceniona. Na przykład na Święta w pracy robię małe paczki dla gości z piernikami i własnoręcznie je ozdabiam, a im mniejsze są tym lepiej - chociaż jest to czasochłonne. Tak samo z pierogami, im mniejsze zrobię i im więcej, jestem z siebie zadowolona mimo zmęczenia. Motywację do działania dają mi pochwały za dobrze wykonaną pracę. To taki sygnał, że moja praca ma sens - ktoś to widzi i docenia!”.

Współpraca z perfekcjonistą

Tak, jak pisałam we wstępie, każda, dosłownie każda z ról zespołowych ma swoje ciemne i jasne strony.

Perfekcjoniści to niezwykle ważni członkowie zespołów. Świetnie odnajdą się w zadaniach wymagających precyzji, staranności, dbałości o szczegóły. Są rewelacyjni, gdy trzeba wyłapać błędy, nanieść zmiany, dokonać korekty. To esteci, którzy dostarczą wysokiej jakości efekt końcowy.

Pamiętajmy, że potrzebują trochę więcej czasu by wykonać powierzone im zadania. Czasami będą męczący i z uporem maniaka, doprowadzając innych do białej gorączki, będą poprawiać błędy.

Mam nadzieję, że przybliżenie sylwetki perfekcjonistów pomoże wszystkim czytelnikom w lepszym zrozumieniu tej roli, prawidłowym wykorzystaniu jej mocnych stron i takiej współpracy, by wyeliminować ciężar jej perfekcyjnej niedoskonałości.

A teraz rozejrzyjcie się wokół siebie. Widzicie perfekcjonistów? Zapytajcie ich, być może Wam powiedzą, co to jest ból podwójnej spacji 😉.